środa, 22 czerwca 2011

Jako młoda (chodzi o staż) mama bombardowana jestem informacjami z programów telewizyjnych dla mam, z czasopism poświęconych dzieciom, na portalach dla ciężarnych jak powinnam o siebie dbać. Co ubierać. Czym smarować biust, brzuch, nogi, uda. Co jest najlepsze na rozstępy, a czym się posmarować żeby ich nie mieć. W jaki sposób się odżywiać i nie chodzi tu o to co jeść, żeby dostarczyć organizmowi potrzebnych witamin i minerałów, lecz co i ile jeść żeby nie przytyć za dużo. Jakie ćwiczenia można wykonywać zaraz po porodzie i jakie diety stosować podczas karmienia piersią. Krótko mówiąc kobieta w ciąży i zaraz po niej musi być zawsze uśmiechnięta i zadbana. Powinna świetnie sobie dawać radę z obowiązkami domowymi. Dla męża powinna być boginią seksu. Powinna być zawsze modnie ubrana i wymalowana i tu dochodzimy do sedna tej notki. 14 kwietnia byłam na spotkaniu „MODNA MAMA”. Jak czytamy na ich stronie to warsztaty stylu dla kobiet w ciąży oraz młodych mam. Spotkanie prowadził Tomasz Jacyków. Było darmowe dla uczestniczek, gdyż miał bardzo dużo sponsorów. Rozumiem, że firmy wiele zainwestowały w taką formę reklamy, jednak dziwi mnie całkowity brak asertywności kobiet uczestniczących w spotkaniu. Jedną z takich sytuacji były stylizacje prowadzącego. Wybrał kilka „ciężarówek’ dał im ubrania firmy produkującej odzież dla ciężarnych i kazał się przebrać. Najdziwniejsze było to, że w ich kolekcji wszystkie buty były albo na platformie, albo na koturnie, albo na 20 cm obcasie. Nie mogłam uwierzyć w to, co widziałam. Kobiety posłusznie ściągały wygodne baleriny na rzecz modnych szczudeł. Sama dobrze pamiętam jak na początku ciąży chciałam pojeździć na rowerze. Nie dało się, ponieważ zmienił mi się środek ciężkości i nie mogłam utrzymać równowagi. Patrząc na „modelki” modliłam się, żeby żadna nie upadła. Czy to wina "autorytetu" prowadzącego czy głupoty kobiet? 

Relacja z podobnego spotkania w Katowicach: http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,101336,9624034.html 

Informacja o czyhających na mężów lafiryndach... szkoda słów...

Kobieta promująca kolorowe kosmetyki powiedziała coś w tym stylu: „ Ja też jestem młodą mamą i nie wyobrażam siebie jak mogłabym się nie pomalować z rana. Przed ciążą się malowałam, w trakcie ciąży też i naturalne było dla mnie to, że po ciąży też będę. Wszyscy się pytali jak ja to robię, że zawsze taka zadbana chodzę, a ja im mówię, że nie wyobrażam sobie żeby mogło być inaczej. Przecież jak mąż wraca do domu z pracy to nie chce widzieć tylko uśmiechniętego bobasa, lecz także zadbaną żonę. Jeśli nie będziemy o siebie dbać mąż nie będzie chciał do nas wracać.” Myślę, że ona nie jest mamą, albo miała nianię do dyspozycji, bo już widzę jak po nie przespanej nocy maluje się, a dziecko jej płacze za plecami. Abstrahując do tego, kiedy to robiła ważniejsze jest pytanie: po co? Czy naprawdę jak się pomalowała była szczęśliwszą osoba? Dlaczego kobieta nie może być po prostu zmęczona? Dlaczego nie może siedzieć w dresie bez tuszu na oczach? I czy naprawdę najważniejsze dla kobiety powinna być myśl czy mój mąż ma już inną czy jeszcze nie. Nie chodzi mi tylko o młodą mamę, ale także o inne kobiety. Z telewizji słychać tylko o nowych preparatach na odchudzanie. W Internecie najnowsze diety, ubrania optycznie wyszczuplające, kremy odmładzające, zabiegi upiększające. Nasuwa mi się pytanie: czy to my kobiety wymyślamy takie głupoty czy mężczyźni naprawdę tego od nas oczekują? Dlaczego nie kochamy siebie takich, jakie jesteśmy? Z dużym biustem lub małym. Wysokie lub szczupłe. Niebieskookie lub brązowookie. Blondynki, szatynki, rude, chude, przy kości, z rozstępami lub bez. Z cellulitem lub z wystającymi żebrami. Mające jedną pierś większa, lub płaski tyłek. Jesteśmy piękne, bo każda z nas jest inna!!!

Notka pełna emocji przez to prawdopodobnie pełna błędów stylistycznych ;p

 



środa, 13 kwietnia 2011

Ostatnio wiało. Można powiedzieć, że nawet bardzo. Przechadzając się z Kajtkiem po parku natkneliśmy się na powalone drzewo.

Drzewo znajduje się w Parku Andersa, zaraz obok płotu dzielacego go z bylym basenem.

Nawiasem mówiąc czy ktoś pamieta jak te baseny były czynne?

18:09, mala_pi
Link Komentarze (2) »
niedziela, 10 kwietnia 2011

Chyba już wszyscy wiedzą, że przyszła wiosna :)

Wypady do parku robią sie coraz milsze.

 

23:00, mala_pi
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 51
Tu Wrocław
statystyka
ENGLISH VERSION
Japan VERSION
Deutch VERSION
polish VERSION
spain VERSION
blogi
Wszelkie prawa zastrzeżone. Fotografie stanowią własność autora. Kopiowanie i rozpowszechnianie fotografii lub ich części bez zgody autora jest zabronione.
kontakt: davo15(małpa)interia.pl